Jak oceniasz nowy serwis?





Ukazała się książka dla rodziców, jak karać małe dzieci. To szokująca instrukcja bicia

"Usuń rzeczy, które mogą zneutralizować karę (pielucha, kalesony itp.). Zaraz po wykonaniu kary załóż odzież z powrotem"– to cytat z książki "Pasterz serca dziecka" chrześcijańskiego wydawnictwa Słowo Prawdy, która ukazała się na polskim rynku. – „To szokująca instrukcja bicia niemowląt. Nie mogę przejść obojętnie wobec tego, co znalazłam w tej książce ”– pisze psycholog Magdalena Komsta, która ujawniła i nagłośniła całą sprawę, publikując w Internecie fragmenty poradnika. Wystąpiła w tej sprawie do Rzecznika Praw Dziecka. – „Mało co jest mnie w stanie zdziwić, ale fragmenty tej książki mnie zszokowały. Przecież bicie dzieci, a tu jest mowa wręcz o niemowlętach, ma bardzo zły wpływ na ich psychikę” – podkreśla Magdalena Komsta.

 

W poradniku możemy przeczytać instrukcję - przykładowy dialog ojca z dzieckiem:

 

"Upewnij się, że dziecko rozumie, co złego zrobiło. To często zajmuje trochę czasu. Często też dzieci będą się starały za wszelką cenę ukryć prawdę, posuwając się nawet do kłamstwa. Rozmowa może wtedy wyglądać tak:

- Tatuś kazał ci pozbierać zabawki, prawda?
- Tak
- Nie zrobiłeś tego, co kazałem.
- Tak.
- Wiesz, co tatuś musi teraz zrobić. Muszę dać ci klapsa."

I dalej: "powiedz dziecku, ile klapsów otrzyma. (…) Usuń rzeczy, które mogą zneutralizować karę (pielucha, kalesony itp.). Zaraz po wykonaniu kary załóż odzież z powrotem. Najlepiej, jeżeli dziecko położysz na swoich kolanach zamiast na krześle czy łóżku".

A gdy maluch się buntuje: "Buntem mogą być protesty niemowlaka przed zmianą pieluchy, albo usztywnianie się, gdy chcesz posadzić je na kolanach. Procedura karania jest zawsze taka sama".

 

               Publikacja wywołała masowe protesty specjalistów i rodziców. Także Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak zapewnił, że w trybie pilnym zajmie się sprawą książki "Pasterz serca dziecka" Tedda Trippa, w której opisano metody bicia dzieci. – „Tę książkę trzeba jak najszybciej wycofać z rynku. To nawoływanie do bicia dzieci, a to przestępstwo”.

               W efekcie wydawnictwo wstrzymało na kilka tygodni sprzedaż poradnika "Pasterz serca dziecka". Co zrobi, gdy te kilka tygodni minie?

 

Podejście autora książki, który zupełnie na chłodno zachęca do bicia małych dzieci, niemowląt nijak się ma do dowodów naukowych i przeczy ustaleniom psychologii rozwojowej dzieci. Ale wielu Polaków książka Trippa wcale nie musi oburzać. Mało tego, wielu z nas nadal nie wie, że wymierzając klapsa (a więc bijąc!), łamie prawo. Jeszcze w 2017 roku - co pokazały badania - nie zdawało sobie z tego sprawy blisko 40 procent Polaków.

Warto przypomnieć: w Polsce przyjęliśmy konwencję o prawach dziecka. A od 2010 roku obowiązuje wyraźny prawny zakaz stosowania wszelkich kar fizycznych wobec dzieci.

Dlaczego więc Polacy biją dzieci? W 2017 roku ofiarami przemocy domowej w Polsce było aż 13,5 tysiąca dzieci. A pamiętać należy, że policyjne statystyki z pewnością nie są w tej kwestii pełne. Bo dzieci nie dzwonią na komisariat z prośbą o pomoc. Część nie potrafi jeszcze mówić albo obsługiwać telefonu, a znaczna część dzieci nie zgłasza tego gdyż zachowania swoich rodziców, również krzywdzące, uznaje za normalne.

W Polsce wśród rodziców cały czas pokutują mity dotyczące kar fizycznych i ich rzekomej skuteczności. A rozmowy z rodzicami, którzy przyznają się do stosowania kar fizycznych, wskazują na następujące przyczyny tego, że rodzice uciekają się do bicia:

  1. poczucie swojej bezradności, to że puszczają im nerwy, że tracą nad sobą panowanie;

- tu potrzebne jest wsparcie dla rodziców w radzeniu sobie ze stresem i kontrolowaniu emocji;

b) zasłanianie się złym zachowaniem lub temperamentem dziecka: „ono już takie jest złe” – to nic innego tylko przerzucanie odpowiedzialności z osoby dorosłej na dziecko i przyjmowanie zasady: ty dziecko jesteś złe i dlatego ja muszę cię uderzyć;

- tym rodzicom warto pokazywać, że te trudne zachowania dzieci są często po prostu normą rozwojową i że można na nie reagować inaczej, bardziej wspierająco i bez agresji

c) przekonanie (ma je wg badań Fundacji „Dajemy dzieciom siłę” jedna czwarta rodziców), że to jest po prostu dobra, skuteczna metoda wychowawcza.

- tu konieczna jest edukacja i pokazywanie, że badania psychologiczne, neurobiologiczne, o rozwoju mózgu jasno pokazują, że ci rodzice nie mają racji; to, co robią, jest nieskuteczne

d) są też rodzice, którzy decydują się na klapsy, bo ich dziecko uderzyło inne dziecko.

- Ci rodzice nie widzą, że na agresję odpowiadają agresją, żeby tej agresji oduczyć. Nie rozumieją, że dzieci, które od rodziców doznają bólu i upokorzenia, uważają, że inni są dla nich zagrożeniem. Takie dzieci tym bardziej przyjmują postawę "bojową" i są agresywne wobec innych. I na pewno nie trzeba dziecku pokazywać, że "to boli". Taki klaps uczy raczej, że ten, kto kocha, może też krzywdzić. A to nie jest dobra lekcja.

 

Z badania Fundacji "Dajemy Dzieciom Siłę" wynika, że dopiero w 2017 roku liczba osób, która mówiły: "nigdy nie można uderzyć dziecka, nic tego nie usprawiedliwia" przewyższyła – i to ledwie o jeden procent - liczbę rodziców, którzy twierdzili: "owszem, nie wolno bić dzieci, ale są sytuacje, kiedy to jest usprawiedliwione". Równocześnie z danych CBOS wynika, że rośnie odsetek rodziców, którzy odpowiedzieli "nigdy" na pytanie: "Kiedy ostatnio pana(i) dziecko dostało porządne lanie, 'trzeba mu było wlać'?". W 1994 r. było ich 46 procent, w 2001 – 55 procent, a w 2012 r. już 74 procent. Ze stwierdzeniem, że "lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło", zgadzało się 47 procent Polaków w 1994 roku i 27 procent w 2017 roku.

 

Dla tych, którzy jeszcze wyznają zasadę: „klaps jeszcze nikomu nie zaszkodził” informacja, o tym, co zostaje po klapsie? W 2016 roku w "Journal of Family Psychology" opublikowano metaanalizę badań prowadzonych przez ostatnie 50 lat na grupie 160 tysięcy dzieci. Elizabeth Gershoff z University of Texas, koordynatorka projektu, mówiła wtedy: – „Zaobserwowaliśmy, że klapsy powodują wiele długotrwałych i zupełnie niezamierzonych efektów w rozwoju dziecka, a zupełnie nie wpływają na wzrost posłuszeństwa, choć takiego właśnie efektu oczekują rodzice.” - Naukowcy przeprowadzili również badanie kontrolne na dorosłych, wobec których stosowano ten rodzaj kary w dzieciństwie. Okazało się, że im częściej dostawali oni klapsy, tym bardziej rosło prawdopodobieństwo, że w przyszłości rozwiną się u nich zachowania aspołeczne oraz doświadczą problemów natury psychicznej. Dzieci, które doświadczyły bicia, również klapsów, częściej przejawiają zachowania agresywne, mają gorsze relacje z rodzicami, wykazują niższe umiejętności poznawcze i częściej mają niższe poczucie własnej wartości. 


Źródło: PCPR

Realizacja: EuMedia, Hosting: V11.pl

Copyright 2006-2020 PCPR.info All right Reserved

stat4u